środa, 17 kwietnia 2013

521. JAK ROBIĘ ZDJĘCIA?

Kochani!
Od razu nadmienię, że żaden ze mnie fotograf :)
Wszystkiego nauczyłam się metodą prób i błędów, i pewnie nadal błędy popełniam...
Ale ostatnio dostałam kilka maili i pytań na FB o to, jak fotografuję swoje prace,
stąd pomysł, żeby się tym z Wami podzielić.

Mam cyfrową lustrzankę Sony. Ustawiam w niej tryb M.
Można w nim ustawiać to, co dla mnie najważniejsze, czyli:

  • czułość ISO (w bardzo pochmurne dni ustawiam 800 lub 1600-rzadko, przeważnie jednak stosuję 400, a w dni bardzo słoneczne-200)
  • balans bieli (zawsze ustawiam +3, bo lubię jasne zdjęcia)
  • czas ekspozycji, czyli naświetlania (o tym napiszę Wam więcej za chwilę) - do niedawna nie wiedziałam, że to się tak nazywa ;) zadzwoniłam do bratowej, która jest fotografem i stąd mam informację :)

Moje "studio fotograficzne" wyciągam zza szafy i wygląda ono tak:


Deskę do prasowania i dwa taborety przykrywam białym tłem
kupionym za jakieś grosze na Allegro.
Nie jest to płótno, lecz jakiś plastikowy materiał.
Układam je tak, by miękko spływało i nie robiły się zagniecenia ani kanty.
Na marginesie: to zdjęcie robione jest przy 800 ISO, przesłonie 5.6
oraz czasie ekspozycji 1/50.
A było wtedy u nas pochmurno okropnie.

Pracę do fotografowania ustawiam tak, jak widać na zdjęciu,
sama ustawiam się w tym miejscu,
z którego zrobione jest to zdjęcie, tylko podchodzę bliżej.
Czyli nie daję światła dokładnie z tyłu, lecz z boku. Podświetla ono białe tło i od dołu,
i sam przedmiot z boku. Nie używam żadnych lamp.
I dlatego robię zdjęcia tylko w dzień...
Bo inaczej nie umiem... Ale może kiedyś się nauczę :)

Jeśli fotografuję kartki, to ustawiam je prawie prostopadle do okna,
zwrócone jednak trochę w moją stronę.
Staję wtedy w tym samym miejscu, co przy fotografowaniu tego pudełka.

Podpowiem jedną rzecz: fotografuję prace postawione.
Głównie chodzi mi o kartki i albumy.
Na leżąco jest inne oświetlenie i inna perspektywa. 

Teraz zdjęcie pudełka robione z bliska
(ISO 800, przesłona 5.6, zmienia się tylko czas ekspozycji na 1/30):


To, co widzicie, to zdjęcie bez jakiejkolwiek obróbki
(oprócz przycięcia do kwadratu w programie picasa3
i zmniejszenia wymiarów do 500x500px w programie PhotoFiltre).
To mnie samą zadziwia, ale naprawdę było ono robione w pochmurny dzień :)

A poniżej zdjęcie po małej obróbce w PhotoFiltre:
najpierw przyciemnione, potem zwiększony kontrast, a na końcu odrobinę wyostrzone.


I oba obok siebie, żebyście widzieli lepiej:

 


Nie tak dawno kwestia zrobienia zdjęcia, które jako tako mnie zadowalały
była dla mnie tak odległa, że jak kończyłam jakąś pracę,
to miałam niezłe nerwy na myśl o ty, że muszę ją obfotografować...
Robiłam dziesiątki zdjęć i żadne nie było dobre!
Teraz rozkładam deskę, taborety i tło, aranżuję zdjęcie
(jeszcze dość biednie, ale planuję rajd po ciuchlandach i targach
w poszukiwaniu ciekawych przedmiotów)
i po 10 minutach mam gotowe dobre zdjęcie.

Na zakończenie chciałabym Wam pokazać porównanie moich zdjęć
sprzed i po przyswojeniu przeze mnie powyższego "kursu":

      


Prawda, że widać różnicę? :)

Mam nadzieję, że choć jednej osobie ten mini-kurs pomoże :)
Czekam na wieści od Was!

Pozdrawiam!